Odbrązowianie Piłsudskiego a sprawa polska (dziś)

STEFAN 2 I BOLEK – DWÓCH „WODZÓW” POLSKIEJ NIEPODLEGŁOSCI W XX WIEKU

Polskie tradycje: agent Stefan 2 i Bolek

Od dawna nie oceniam pozytywnie dokonań Sanacji w okresie międzywojennym. Głupotę Becka, który nie rozumiejąc nic z międzynarodowej polityki, pchnął Polskę do samobójczej walki, odmieniać można przez wszystkie przypadki. „Dzieło” Becka to zwieńczenie wieloletnich starań organizacji mafijnej PPS i Sanacji. Ich początek, czy może dojrzałą formę obserwować można analizując życiorys Wielkiego Wodza, czyli Józefa Piłsudskiego.

Piłsudski a Rozwadowski

Doskonały rys jego postaci zawarł Henryk Nicpoń w książce „Piłsudski kontra Rozwadowski. Polowanie na generała”. Niektóre z przytoczonych faktów są znane, choć zadziwiające, jak mało rozpowszechnione (ciekawie o tym pisze m. in. Rafał Ziemkiewicz). Przede wszystkim mit o udziale Piłsudskiego w zwycięstwie nad Rosją w 1920 roku. Autor przytacza źródła, potwierdzające fakt, ze dyskusja co do przyjętych rozwiązań strategicznych Bitwy Warszawskiej rozgrywała się między Rozwadowskim a Weygand’em. Piłsudski, co podkreśla w swych raportach Weygand, był po prostu amatorem, dyletantem w sprawach wojskowych. Jego zdolności ograniczały się do umiejętności zaplanowania napadu rabunkowego na pociąg. Ostatecznie to koncepcja Rozwadowskiego znalazła zastosowanie i okazała się zwycięska, czego zawistny i egotyczny Piłsudski nigdy genialnemu generałowi nie wybaczył. W książce przytoczona jest nawet dyskusja Piłsudskiego z Rozwadowskim kilka lat później, gdy Piłsudski rzuca zwycięskiemu wodzowi w twarz: ”Ale Bitwę Warszawską to wygrałem ja!”. Fakty są takie, że załamany Piłsudski przed bitwą złożył dymisję i nawet nie udał się na front, ale pojechał do Bobowej k. Tarnowa do swej ukochanej. W bitwie udziału nie brał, ani nie był autorem jej planów.

Piłsudski – agent który nie zdradził mocodawców, lecz Polskę

Tę małostkowość czy wręcz chorobliwą dbałość o własne ego można by brygadierowi, który stał się marszałkiem wybaczyć. Problem w tym, że H. Nicpoń przytacza mocne argumenty, świadczące o tym, że działalność Piłsudskiego była działalnością ze szkodą dla Polski, agenturalną. Znów, fakt o formalnej agenturalnej przeszłości Marszałka – jest znany. Jednak nie każdy wie, że Piłsudski brał za donosicielstwo pieniądze, a co gorsze, już po odzyskaniu niepodległości podejmował działania dla Polski szkodliwe, ale zgodne z zaleceniami jego mocodawców z Berlina. Taki charakter miało nieudzielenie pomocy walczącemu o Lwów Rozwadowskiemu w latach 1918-1919. Podobnie, zgodnie z interesem niemieckim Piłsudski nie wspierał Powstańców Wielkopolskich i Śląskich.

Zarówno lektura książki H. Nicponia, jak i „Czarnej księgi Sanacji” Sławomira Suchodolskiego utwierdzają też w przekonaniu, że Piłsudski i jego mafia zamordowali nie tylko Ludwika Morawskiego, który miał dostęp do kompromitujących „Wodza” materiałów (posiadał teczki konfidentów pracujących dla HK-Stelle w Krakowie, w tym Piłsudskiego), ale także później generała Zagórskiego i Rozwadowskiego. Walka Piłsudskiego z Rozwadowskim nie rozpoczęła się zresztą po roku 1920,lecz wcześniej, gdy Rozwadowski, genialny wódz, którego koncepcje sprawdziły się w I wojnie światowej i pozwoliły wygrać wiele bitew państwom centralnym, był zwalczany przez Berlin. Niemcy, znając militarny geniusz Rozwadowskiego starali się ograniczyć jego funkcję w polskim wojsku, wiedząc, że jest on dla nich groźny. Piłsudski, ze szkodą dla Polski, lecz dla własnych i Berlina interesów Rozwadowskiego zwalczał.

Przewrót majowy – na życzenie Berlina i Londynu

Najbardziej szokującą, choć, jak się wydaje uzasadnioną jest teza, że zamach majowy odbył się z inicjatywy służb angielskich i niemieckich, które go sfinansowały. Piłsudski, nawet zatem w 1926 roku, przedkładając własne ego nad dobro Polski, działał jako agent obcych służb. Przewrót majowy bowiem miał uniemożliwić zawarcie polsko-czechosłowackeigo porozumienia militarno-politycznego, które byłoby niezwykle groźne dla Niemiec, a jednocześnie niekorzystne dla Wielkiej Brytanii.

Prawda o Piłsudskim

Kończąc, wypada odnotować ze smutkiem podobnieństwo losów „Stefana 2” do „Bolka” – jako dwóch „wyzwolicieli” ojczyzny, a tak naprawdę agentów obcych służb, działających na ich pasku dla dobra obcych mocarstw. O ile prawda o Bolku szybciej dociera do świadomości powszechnej, tak mit Marszałka wciąż jest silny. Ponieważ „fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki” (w powszechnym użyciu: „matką fałszywej polityki”)– im szybciej dojdzie do odbrązowienia postaci Józefa Piłsudskiego, tym lepiej. Nie wielki wódz i ojciec polskiej niepodległości, ale małostkowy bandyta, szef mafii, która dla własnych korzyści podporządkowała sobie II Rzeczpospolitą. Nie zwycięzca Bitwy Warszawskiej, ale słaby psychicznie wojskowy ignorant. Nie sanator życia publicznego dbający o czystość władzy, ale capo di tutti capi, mający krew na rękach, zabijający oponentów, którzy poznali jego prawdziwy obraz.

Dopóki w Polsce nie będzie więcej ulic patriotów, mężów stanu, genialnych wodzów, jak Tadeusza Jordan-Rozwadowskiego, niż bandytów i agentów w stylu Ziuka… tak długo zarażeni będziemy fałszywymi poglądami dotyczącymi naszego dziś, a nasze mentalne mapy będą wiodły nas na manowce.

Pora się obudzić.

Jan Smuga

Fot tytułowa @Polska Agencja Prasowa / Maciej Belina Brzozowski

1 Komentarz do “Odbrązowianie Piłsudskiego a sprawa polska (dziś)Dodaj twój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.