Naiwniacy, realiści, Rosja

Tezy Johna Mearsheimera tłumaczą, jak zbudowany jest świat realnej polityki. Tezy A. Nowaka pozwalają zrozumięć głębokie przyczyny wojny rosyjsko- ukraińskiej.

Czy Mearsheimer czytał Nowaka?

KRÓTKO (STRESZCZENIE):

Tezy Johna Mearsheimera tłumaczą, jak zbudowany jest świat realnej polityki. John Mearsheimer, wielki teoretyk, gubi się w realnym świecie. Chcąc ten świat (zwłaszcza rosyjski) zrozumieć – warto czytać Andrzeja Nowaka. Wtedy jasnym stają się głębokie przyczyny wojny rosyjsko- ukraińskiej.

SZCZEGÓŁY:

Próbując lepiej zrozumieć motywacje, głębokie przyczyny aktualnej sytuacji w Polsce, na Ukrainie, przeczytałem dwie wyborne książki: J. Mearsheimera „Wielkie złudzenie. Liberalne marzenia a rzeczywistość międzynarodowa” oraz A. Nowaka „Pierwsza zdrada Zachodu. 1920 – zapomniany appeasement” oraz wysłuchałem kilkunastu wykładów obu autorów.

Światowy bestseller Amerykanina, znany każdemu, kto choć trochę zajmuje się polityką, napisany jest doskonale, spójnie. Niczym tezy Spinozy, wykute z skale, tak stawia kroki i pewną stopą przeprowadza autor czytelnika przez kolejne stopnie argumentacji. Książka jest w swej istocie błyskotliwą mową pogrzebową naiwnych teorii o „końcu historii”, którymi karmieni byliśmy zwłaszcza w Polsce przez lat 30. Dziś, po 24.02.2022, gdy opadły maski, chyba już nikt w tego rodzaju klechdy nie wierzy. Miejmy więc nadzieję, że (przynajmniej wśród polityków polskich podejmujących decyzje) komentarz B. Radziejewskiego ze wstępu – jest już nieaktualny. A napisał ten wybitny polski publicysta, że „polska debata publiczna i – co ważniejsze – polska polityka zagraniczna jest do szpiku kości liberalna. […]. Priorytet szerzenia demokracji i praw człowieka przenika ją na wskroś, będąc przedmiotem konsensusu głównych sił politycznych (skądinąd tak rzadkiego w naszych realiach) i sprzyjających im liderów opinii. W konfrontacji z argumentami realistycznymi – wychodzącymi od problemu przetrwania i akumulacji potęgi – priorytet ten wygrywa”

Mearsmeimer próbuje wykazać, że ostatnie 30 lat było aberracją, czy też „geopolityczną pauzą”, w której USA, będąc jedynym hegemonem, „osiągnęły dostatecznie silną pozycję w świecie, aby móc sobie pozwolić na obranie na wskroś liberalnego kursu w polityce zagranicznej, powszechnie nazywanego „liberalnym hegemonizmem”. Celem tej ambitnej strategii jest zaprowadzenie w jak największej grupie krajów ustroju liberalno-demokratycznego […] Stany Zjednoczone w gruncie rzeczy dążą do przerobienia świata na swoje podobieństwo”. Amerykański myśliciel jednocześnie wykazuje, że polityka ta (verba B. Radziejewski) „poniosła klęskę, przynosząc skutki odwrotne do zamierzonych w kwestii nie tylko realizacji amerykańskiego interesu narodowego, ale także w aspekcie szerzenia liberalnej demokracji i praw człowieka. Stało się tak dlatego, że od początku była oparta na błędnych podstawach intelektualnych, lekceważących ograniczenia wskazywane przez realizm i przeceniając założenia o charakterze liberalnym”.

Mearsheimer realista teoretyk

Wysłuchując rozlicznych wykładów, debat i wypowiedzi szacownego autora Johna M. na temat aktualnych wydarzeń na Ukrainie, (w tym głośnej w Polsce Monk Debate z udziałem R. Sikorskiego) odnoszę wrażenie, że amerykański uczony jest mistrzem tworzenia spójnych teorii, lecz w zderzeniu z rzeczywistością plącze nogi, gubi się w pseudointelektualnych rozważaniach i wręcz naraża na śmieszność. Powtarzane po stokroć twierdzenia, że „nie ma dowodów, by Putin chciał zająć Ukrainę”,
że „Putin na pewno wiedział, o antyrosyjskich nastrojach i okupacja byłaby niełatwa”, że „Putin obiecał i twierdzi, że chce, by Ukraińcy sami się rządzili i wybrali swoje władze” itp. przypominają przytaczane opinie, że nie ma dowodów, by Hitler wiedział o istnieniu obozu w Auschwitz (bo nie ma), co jest argumentem na rzecz jego niewinności w kwestii mordowania (głownie Polaków) różnych narodowości w tym obozie.

Dodatkowo J.Mearsheimer, przyznając nieustannie Rosji prawo wyznaczania kolejnych „czerwonych linii” wpływów, które są usprawiedliwieniem dla agresywnej wojny przeciwko sąsiadowi, sam wpada w pułapkę swego realizmu. Zgodnie z lansowaną (słusznie!) przez autora tezą, to ostatecznie siła i przemoc decydują o tym, kto w anarchicznym świecie polityki międzynarodowej jest górą i kto ustala reguły. Wychodząc ze słusznego założenia. nie zauważa amerykański myśliciel, że wojna rosyjsko-ukraińska pokazuje, iż Rosja tej siły nie posiada. Nie jest już supermocarstwem, nie ma możliwości nawet zmiany władz kraju w „bliskiej zagranicy”, o projekcji siły na większe odległości nie wspominając. Nie brnąć w szczegóły – tezy o braku chęci zawładnięcia Ukrainą przez Rosją podważają nawet rosyjscy komentatorzy, którzy twierdzą, zę Putin po prostu popełnił chcąc zająć tak skromną armią Ukrainę (por. artytkuł M. Budzisza )

Nowak – wczoraj a dziś

Na tle teoretycznych rozważań Amerykanina, lektura książki polskiego profesora jest ucztą. Wybitny znawca spraw rosyjskich, prof. A. Nowak, korzystając z bogatego warsztatu, ale też olbrzymiej dozy intuicji i niedostępnego za Wielką Wodą „wyczucia” Rosji i Rosjan, ukazuje historię polsko-rosyjskiego konfliktu sprzed ponad 100 lat. Jego wykład mógłby być dobrą lekcją dla sławnego Gringo.

Zaskakujące, jak bardzo argumenty Lloyd George’a (z innych pozycji) podobne są do dzisiejszych tez Mearsheimera o konieczności współpracy z Rosją. Mawiał ów niedouczony brytyjski premier o przerośniętym ego, że: „magazyny ze zbożem w Rosji pękają w szwach i trzeba uruchomić handel”, albo „jeśli zostawimy Lenina w spokoju, to nie zaatakuje Gruzji, Azerbejdżanu czy Polski” czy też „Bolszewizm rozłożymy przez handel – sam od środka imploduje” (Wandel durch Handel? „co Ci przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten?).

A.Nowak, cytując teksty źródłowe jednocześnie pokazuje perfidną grę sowiecką, w której mowa o „demokratycznym wyborze władz” oznaczają w praktyce sowietyzację, „brak agresywnych zamiarów” jest planem wyrżnięcia elity (zrealizowanym 20 lat później w lasach pod Katyniem). Polski profesor pokazuje też, jak brytyjski, zadufany w sobie imperialista przykłada swoje mapy mentalne do Rosji i uznaje, że przecież „Lenin MUSI myśleć tak samo, chcąc dobrze dla swojego kraju”.

Wydaje się, że tutaj dotykamy kwestii kluczowej – zarówno Lloyd George (pomijając jego ignorancję geograficzną, polityczną itd.), jak i dziś J. Mearsheimer nie są w stanie realnie zrozumieć Rosji (vide: tekst tutaj), gdyż próbują używać instrumentów zachodniego myślenia. Analizy A. Nowaka łączą w sobie zarówno chłodne, realistyczne podejście, jak i szczyptę intuicji, emocji, która pozwala zrozumieć w swej istocie religijną strukturę władzy w Rosji.

A jednak Nowak naiwny?

Z drugiej strony wiele tez A. Nowaka trąci polską naiwną wiarą w to, że jakieś „zasady” i „honor” mają znaczenie.. Niby autor się przed tym broni, ale jednak zżyma się, że „jakim prawem” Lloyd George „handlował” ziemiami za linią Curzona (z której wyznaczeniem, swoją drogą, całkiem rozsądny Lord Curzon nie miał nic wspólnego), jakim prawem próbował decydować o losach Polski, uparcie i szczerze negocjując z Kamieniewem (nawet mając na biurku raporty, że Kamieniew, mówiąc bardzo oględnie – nie mówi mu prawdy o swych intencjach). Pobrzmiewa w wypowiedziach krakowskiego uczonego niekiedy tęsknota za Arkadią, gdzie „chodzi się z księżycem w butonierce”.

Wnioski

Jakie wnioski nasuwają się z lektury i wysłuchania obu autorów? Jakkolwiek zarozumiale to zabrzmi  – J. Mearsheimer byłby bardziej realistą czytając A. Nowaka. A w rozumieniu Rosji używajmy brutalnej, zero-jedynkowej teorii Mearsheimera, ale doprawmy ją brakiem złudzeń, co do sowieckiej duszy i pozazmysłowym „czuciem” nie zawsze racjonalnych poczynań kremlowskich władców, które z taką swadą przedstawia genialny krakus. Czasem warto też wrócić do słów wyśpiewanych w 1981 roku przez Z. Sekielskiego, pamiętając wszak, że poiltyka jest bardziej sztuką, niż nauką:

„Wysyłam ci gazetę, która o wszystkim kłamie
Na czołowej stronie portret diabła,
On zamiast duszy złote ma medale,
Mówi pokój, gdy sięga do gardła.”

Jan Smuga

17.07.2022, g. 21:18

Dodaj twój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.